piątek, 9 kwietnia 2010

Ojaaaaa.... Podłoga się nie klei!

Tak, właśnie tak. W magazynie została umyta podłoga. Ba, skarpetki w koszu, koszule poskładane, firanka zawieszona... Aż strach wchodzić, co by nie zakłócić tej harmonii. Cóż mogło być przyczyną tegoż przedsięwzięcia? Czyżby pozdrowienia od Gospodarza Domu, że Magazynierzy śpią w KUPIE? Albo konkurs na najczyściejszy pokój, co to miały go ogłosić dwie Zaleszczotki? Nie... Nic z tych rzeczy. Otóż do jednego ze Współlokatorów miała przyjechać Część Wspólna.

Przygotowania rozpoczęły się w środę...

Wchodzę i co słyszę na powitanie? "Witaj Marianno"? "Cześć Maniu"? "Marianiu Moja Droga, jak dobrze Cię widzieć..."? A gdzieżby tam! Infinitezymalny krzyczy: "Buty masz czyste, bo Maciek umył podłogę!?". Ostrożnie, powolutku, na paluszkach, niepewnym krokiem przesunęłam się przez próg, zbliżyłam się do łóżka z zamiarem wgramolenia się na nie, żeby już nie deptać tej cudnej podłogi. A stamtąd jaki widok! Normalnie dech zapiera w piersiach. To lepsze niźli halo albo tęcza! Legowisko Macieja posłane, sterta ubrań uprzątnięta, a wokół roznosi się bliżej nieokreślony zapach świeżosci...
Jakby tego było mało, Maciej kilka godzin przed przyjazdem swojej Części Wspólnej, zmienił nawet pościel. I to na czystą!
Uwierzyłby kto? Student i porządek? PORZĄDEK??? I to w męskim pokoju? I obojętne czy to student z Lublina czy z Warszawy; zawsze pokój wygląda tak samo – przepocone koszulki, skarpetki sztywne od brudu stojące w kącie, resztki jedzenia... A tu taka odmiana!

Nastał następny dzień, dzień przyjazdu Części Wspólnej. I co się jeszcze wydarzy? Czym Maciej zaskoczy mnie, Mariannę? Chyba już nie jest w stanie mnie zaszokować; i tak wczoraj byłam pod wielkim wrażeniem. A jednak... Maciej myje DRUGI raz podłogę! Nooo... Tego to w swoich najbardziej pokręconych snach bym się nie spodziewała. Facet jak chce, to potrafi i mopa wziąć do reki; kekeke... ;)

Cóż by tu jeszcze rzec... Może to, że stopień sanepidostwa magazynu malał wraz z każdym dniem pobytu Części Wspólnej Macieja - ale nie bynajmniej z jej powodu, tak mniemam – aż żeby w niedzielę wieczorem powrócić do stanu normalności, czyli zwykłego pokoju studentów fizyki zwanych Magazynierami;)



Z OSTATNIEJ CHWILI: Po akademiku krąży njus, iż Magazynierzy posprzątali pokój. Przyczyny jak dotąd nie są znane. Sprawą zajęła się tajna agentka z Wydziału Biologii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz