sobota, 2 stycznia 2010

Motoryzacyjne korzenie kinematografii

Otóż nieświadom swej roli Mucha obudził we mnie pewne niezrealizowane marzenie, marzenie o filmie z projektora i to co gorsza projektora PRAWDZIWEGO. A wiecie jak to jest z projektorem PRAWDZIWYM - szukać w słoneczne dni z płonąca pochodnią dzierżoną w prawicy. A jakiż to jest ten jedyny PRAWDZIWY sposób projekcji filmu? Nie, nie są to cyfrowe zastawy kina domowego, żadne sereundy i tym podobne blu raje... to coś bardziej klimatycznego, to zapach starego oleju i kurzu starości, to coś z piszczącym i stukającym wnętrzem, to ginący i nieostry obraz... A źródła tego wspomnienia sięgają jeszcze czasów dzieciństwa...

I tak zrodził się projekt -"RUŚ REAKTYWACJA".

Proszę Państwa, a oto i on stojący na Żulowskim warsztacie, w całej okazałości:



Wykopany z czeluści zwoleńskich piwnic, zakurzony i odrapany, projektor filmowy RUŚ na taśmy 8mm i Super8. Trzon radzieckiego wydania kina domowego dla mas - teraz znów zaświeci (oczywiście po kilku drobnych naprawach).

I tu gwóźdź programu: co łączy kinematografie z motoryzacją? Bardzo dużo - jak zepsuje Ci się pierścień gumowy przenoszący napęd z silnika projektora na wał ślimacznicy - daruj sobie poszukiwania wzdłuż i wszerz Warszawy, słuchanie mądrych porad pana Zdzisia-wszystko-mającego na Halach Bachama - pojedź do pierwszego sklepu motoryzacyjnego i poproś filtr paliwa do Mercedesa... ;) Uszczelka do tego filtra to idealny o-ring zastępujący oryginalny pierścień. Jeżeli nie pasuje od Mercedesa - spróbuj innych marek samochodów :)
Bona petit.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz