niedziela, 11 kwietnia 2010

Porządek rzeczą żadką

Cudowne rzeczy donosi tajna agentka z Wydziału Biologii. Że czysto, że porządek i jakiż zapach... Tak, tak właśnie jest gdy Muchę ogarnia radość na przyjazd Drugiej Połowy. Radość ta emanuje z wnętrza i zachęca karaluchy do sprzątania, wówczas same pakują swe klamoty i wynoszą się gdzie indziej.

A jak to jest z porządkiem w innych pokojach? Zbadajmy jak to jest z żeńskimi pokojami. Można by rzec iż niewiasty schludne są i o czystość w pokojach dbają. Nic bardziej mylnego! Znany mi z wielokrotnych wizyt pokój mej Pierwszej Połówki wcale nie roztacza wokół zapachu świeżość... Raczej tchnie zapachem wilgotnej pieczary...
Świadczą też o tym wielokrotne wizyty Imperatora akademikowego w raz z jego strażą przyboczną. Wielce się Imperator ucieszył na arsenał butelek po mniej lub bardziej znanych markach samogonów wysokooktanowych zdobiących parapet pokoju w całej niemal jego szerokości... Mucha też tam nie powinien się za pojawiać bo podłoga to istny lep na muchy... Mógłby tam już zostać po wsze czasy.

Sprawa ma się inaczej u Żula. U Żula pokój sprząta Ciotka. Żul jedynie panoszy się po pokoju zajmując co i rusz jakiś wolny jeszcze skrawek przestrzeni. Ta ekspansja wydaje się nie mieć końca a pojemność tych szesnastu metrów kwadratowych zbliża się do nieskończoności. Bo gdy Żul już zmieścił w pokoju Pierwszą Pracownie Fizyczną, oscyloskop, generator, multimetrów co nie miara przyszła kolej na małą poligrafię, pracownie elektroniczną nie wspominając o delegaturze kina domowego, elementach ciemni fotograficznej, kolekcji karaluchów w słoiku i kilogramie cyjanku co to trzeba było w końcu oddać bo bardzo prosili że to 10 lat w zawieszeniu i że nie przystoi tak przeginać (mówię o cyjanku nie karaluchach...).
Dziś gdy zostałem odwiedzony przez swego dawnego kolegę spytany zostałem wręcz czy się wyprowadzam bo wyglądam na spakowanego...

Ale względny porządek i czystość mimo wszystko są zachowane. Ciotka sprząta, zamiata, myje zlew i roztacza przyjemne (?) zapachy których ma co nie miara, więcej niż Żul lakierów do paznokci. Śmieci po umieszczeniu w koszu cudownie znikają, brud z podłogi wpełza pod szafy a strefa powietrzna Ciotki pozostaje nieskalana książkami.

Inaczej to się miało gdy Żul wraz z Muchą pomieszkiwał w wakacje w jednej wspólnej rezydencji. Wtedy nikt się nie czepiał że na lodówce leży oblizana łyżka bo łyżki to już dawno nie było widać z pod kilograma cementu montażowego CX5. Podłogi zamiatać nie trzeba było bo nie było jej po prostu widać z pod stosu nie wiadomo ilu szklanych eksykatorów, słoików, butelek, kolb laboratoryjnych i innego wyposażenia Wydziału Chemii... Znaczy dawnego wyposażenia Wydziału Chemii... Jako ścienna ozdoba wisiał na haku dysk twardy wyjęty z macierzy dyskowej pierwszego polskiego superkomputera, drzwi pokrywało malarstwo współczesne a podwieszany sufit stanowiła pajęczyna kabli sieciowych.

Tak więc, z porządkiem to różnie bywa, raz trochę lepiej raz trochę gorzej. Czasami studenta ogarnia entuzjazm i sprząta, czasem wpojona przez rodziców idea schludności odbija swe piętno (najbardziej na niedostosowanych współlokatorach) aż wreszcie zdarza się tak że wszyscy w pokoju są zgodni - "z burdelem nie na leży walczyć, tylko go pokochać"...

5 komentarzy:

  1. Ciotka sprząta tylko swoją przestrzeń życiową!!!!!!! żądam raportu specjalnego z terenów biurka(!!!), łóżka, półek i tego co podłóżkiem!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Raport specjalny z biurka! Agenci donoszą, że biurko sprzątane jest z rzadka, po powrocie Żula z dalekich wyjazdów kiedy ogarnia go smutek na myśl o położeniu laptopa... Pod łóżkami to nikt nie wie co jest, bo stoją czołgi i nie ma dostępu, zresztą dalej od łóżka są barykady ze skrzynki narzędziowej i krzesła uzbrojonego w chodzone ubrania z ostatniego miesiąca. Dziś odkryto w tych okolicach nierozpakowaną torbę z ostatniego wyjazdu do domu. Jeśli chodzi o półki... to na półkach wystawione są karmniki dla karaluchów, bo by przecież u Ciotki się nie pożywiły. Karaluch też człowiek, coś od życia musi mieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. powiedzmy, że mnie to satysfakcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że mój pokój też jest warty uwagi,
    z poważaniem,
    Martyna Mucha

    OdpowiedzUsuń