Zadziwiające, ale samoloty NIE ZAWSZE spadają... Tym razem doleciałem :) Heh nie ma jak poczuć tę moc - samolot którym leciałem Embraer 170 napędzany był przez dwa turbowentylatorowe silnik General Electric CF34-8E o ciągu 6260kg każdy, co pozwoliło pokonać trasę Warszawa-Genewa w dwie godziny. Jest to osiągnięcie, którego nie potrafi osiągnąć PKP od dziesięcioleci na odcinku Warszawa-Radom... i wcale nie myślę o awaryjnym jechaniu przez Dęblin :P.
Pozdrowienia z Meyrin (czyt. merę :P)
Porucznik B.
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz