poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Dzień drugi

Zadziwiające, ale samoloty NIE ZAWSZE spadają... Tym razem doleciałem :) Heh nie ma jak poczuć tę moc - samolot którym leciałem Embraer 170 napędzany był przez dwa turbowentylatorowe silnik General Electric CF34-8E o ciągu 6260kg każdy, co pozwoliło pokonać trasę Warszawa-Genewa w dwie godziny. Jest to osiągnięcie, którego nie potrafi osiągnąć PKP od dziesięcioleci na odcinku Warszawa-Radom... i wcale nie myślę o awaryjnym jechaniu przez Dęblin :P.

Pozdrowienia z Meyrin (czyt. merę :P)
Porucznik B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz