A przynajmniej post rozpędowy pisze.
Internet jak zawsze przyjazny, ramiona rozwarte na świat, to i ja się dołączam, no bo co mam się nie dołączać,
wsiadam i dorzucam swoje COŚ.
A moje COŚ to będzie trochę o niczym.
Czyli o tradycji.
Z najnowszych wiadomości, to wiem to na pewno i się nie mylę,
że pączki w rzeczywistości pochodzą z Rzymu i... ale
to jeszcze nic...
i że początkowo nadziewano je smalcem i ...
to dopiero heca...
i podawano je z wódką. zawsze. z wódką.
pączek i wódka, najlepsza odtrutka.
Ale, że uprzedzałam, że post jest o tradycji, czyli o niczym, to skończę bez morału. ot tak po prostu.
Bo jak mówi stare starorzymskie przysłowie: kto jeździ na sankach, ten jest pisanka.
to ja w sumie nie wiem czy warto.
Bru.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz