Żul jak zwykle nie wie nic,
nic nie wie rzec można wręcz.
Czyżby to dziś był jakiś tłusty szczwartek? Z wódką? Hmm... i znowu zaspałem.
Nie mniej jednak, powrót Bru w wielki stylu tradycyjnie świętować można. I pączkiem i wódką a nawet samą wódką. A i nie tradycyjnie świętować też da radę a nawet trzeba bo czego nie można to wprost przeciwnie postąpić przystoi - niemożności pokonywać i cele nieosiągalne osiągać. Tak więc, sto lat!
P.S. A co wy robicie w walentynki? :>
czwartek, 11 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No ba, jasne że czwartek.
OdpowiedzUsuńa jak mówi staruśkie staruteńkie powiedzonko:
w walentynki
walę w tynki.
:-P
taka tradycja.
OdpowiedzUsuńEch... a ja kurde mydło od dwóch dni robię... gupi! że gupi...
OdpowiedzUsuń