Maciej zainspirował mnie do rozważań na temat definicji kujona. Bo kujon to wyjątkowo mało zbadane zjawisko a jak sądzę, warte niejednej monografii. Otóż pejoratywny wydźwięk tego określenia skrzyżowany z jakże godną pochwały pracowitością i umiłowaniem nauki przejawia bardzo wiele ukrytych znaczeń i stanowi niezwykle złożoną w swojej subtelności symfonię epitetów. A co by nie pier(...) za dużo, kujonów się nie lubi. Kropka. :P
Borewicz.
poniedziałek, 9 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Doprawdy zjawisko godne badania...
OdpowiedzUsuńJeno trzeba zważać z używaniem owego terminu do osób znajomych...
Uważać trzeba, azaliż Macieju zważ na owy fakt, iż termin ten nie został użyty wobec znajomej osoby ale zainspirowany przez nią. Owo stwierdzenie nic nie mówi o drodze tej inspiracji jaki głębszej przyczynie. Nie oznacza też jakoby termin ten odnosił się do mniemanego podmiotu.
OdpowiedzUsuń