sobota, 7 marca 2009

zdrowia szczęścia pomarańczy

Chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zawsze.
Niestety. Gdy jednostka choruje, chore jest całe społeczeństwo;( nie pozostaje mi więc nic innego, jak życzyć Tobie Żulu szybkiego powrotu do zdrowia!! Oczywiście do lodowego przestępstwa się nie przyznam- bo gdybyś nie chciał to byś nie jadł, a gdybyś chciał moją Algidę to pewnie tak łatwo i po dobroci bym jej nie oddała. Umywam ręce, a winę zrzucam na ananasowy sorbet Mucha. o.
Bądź co bądź choróbsko trzeba wygnać, za czym przemawiają poniższe argumenty. Dwa argumenty:
Primo- Jak mówi stare albańskie przysłowie: choroba ugniata człowieka w jedno ciasto. A jak wiadomo, niebezpiecznie jest być ciastem.
Secundo- popełnię w tym miejscu krótki utwór poetycki:
Bez Żula, jak bez kilodżula. Nikt nie zamula. Straszy Drakula. Generalnie. jest bidula.
Dziękuję. (ukłon, oklaski, kurtyna opada)

Alg idę. Idę Alg.




bru (to nie jest mój blog:P)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz